Za początek historii słoneczników na Oruni przyjąć można jedno ze spotkań w ramach cyklu „Orunię Widzę Wielką”, które odbyło się w Domu Sąsiedzkim Gościnna Przystań, na którym prezentowane były projekty dyplomowe – wizje na to jak dać Oruni nowe życie. W trakcie spotkania wywiązała się dyskusja, na temat realności przedstawionych pomysłów, między innymi realizacji wielkiej wystawy ogrodowej. Dlaczego nie zasiać na Oruni 17 tysięcy słoneczników (czyli tylu, ilu mieszkańców liczy Orunia) – zapytała dr Gabriela Rembarz, urbanistka z wydziału architektury PG oraz Kierownik Zespołu Urbanistów BPBK SA. I tak to się wszystko zaczęło…

Pomysł wydawał się bardzo prosty: na terenie w rejonie skrzyżowania ulicy Gościnnej z Traktem Świętego Wojciecha postanowiliśmy zasiać słoneczniki - aby miejsce to nabrało niezwykłego charakteru. 17 tysięcy to liczba symboliczna, ale ilość nasion i tak jest znacząca. Dzięki ogromnemu zaangażowaniu m.in. pracowników Domu Sąsiedzkiego "Gościnna Przystań", w tym Przemysława Kluza oraz Ewy Sasimowskiej, udało się przygotować teren skweru, ułożyć chodnik, zdobyć ziemię oraz prawie 100 opon.